Koniec wakacji. Jutro pierwszy dzień w szkoły... Tak mi sie nie chce, że masakra, ale cóż ojciec by mi nie darował...Początek roku szkolnego to najgorszy okres. Sa same lekcje organizacyjne... katorga... Mogę się założyć, że jutro przed szkołą zadzwoni do mnie z propozycją żebyśmy poszły na wagary. W Londynie jest inne, lepsze życie, ale tęsknie za domem, za rodziną... Mieszkam tu już trzy lata, ale czasem czuje się jakbym była w zupełnie obcym miejscu... To przyjaciele sprawiają, że jestem silna... Koffam ich najmocniej na świecie !!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz